Niebanalna okołoświąteczna opowieść, czyli Magdalena Witkiewicz i jej książka “Listy pełne marzeń”

Nadszedł czas długich jesiennych wieczorów, kiedy to jedyne, o czym marzy człowiek to ciepły koc, kubek gorącej czekolady i dobra książka. Koniec listopada to także czas, kiedy zaczynają pojawiać się jak grzyby po deszczu, książki pełne świątecznej atmosfery. Jest to oczywiście bardzo klimatyczne i przyjemne. Tworzy to specyficzną aurę, którą bardzo lubię. Jest tylko jeden problem, jak w tym gąszczu nowości, znaleźć książkę idealną na ten czas, która nie będzie infantylna, która wciągnie i pozwoli spędzić miło czas? Ja w takich sytuacjach zawsze stawiam na sprawdzone klasyki, dlatego w ostatnim czasie sięgnęłam po powieść Magdaleny Witkiewicz pt. Listy pełne marzeń od Tania Książka i po raz kolejny nie zawiodłam się. Rzadko kiedy czytelnik może trafić na tak dobrze napisaną książkę, która nie jest banalna, a wręcz przeciwnie, jest oryginalna i wciągająca.

Czy Mikołaj też był kobietą?

Główną bohaterką “Listów pełnych marzeń” jest Maryla Jędrzejewska. Jest to starsza kobieta, która ma bardzo ważny cel w życiu. Jej zadaniem jest spełnianie marzeń. Kobieta czyta listy od dzieci, które zaadresowane są do Św. Mikołaja, a potem krok po kroku, spełnia marzenia, które są w nich zawarte. Na ogół wydaje się, że kobiety po siedemdziesiątce prowadzą już spokojne, niczym niewyróżniające się życie. Można powiedzieć, że ich codzienność jest monotonna, a nawet nudna. Jednak nie w tym przypadku. Tutaj mamy szaloną starszą kobietę, która prowadzi iście kolorowe i barwne życie. Maryla spełnia dobre uczynki, daje radość dzieciom, ale czasem też jest po prostu na bakier z prawem. Najważniejsze jest przecież spełnianie dziecięcych marzeń, prawda? Nie chcę jednak zdradzać szczegółów dotyczących dalszej fabuły, dlatego zachęcam każdego do sięgnięcia po powieść i wyrobienia sobie własnej opinii na jej temat. Naprawdę warto.

Idealna powieść na Święta

Muszę przyznać, że dawno nie czytałam tak dobrze napisanej i przemyślanej książki. Powieść nie jest napisana chronologicznie. Mamy tutaj bardziej coś w rodzaju puzzli, czyli z różnej strony dokładane są elementy, które w sumie tworzą logiczną i spójną całość. Ciekawym urozmaiceniem jest także fakt, iż fabuła przeplatana jest listami dzieci do Mikołaja. Nadaje to specyficznej atmosfery, czasami wzrusza, a czasami rozśmiesza. Na dużą uwagę zasługuje kreacja bohaterów, która jak zawsze jest niezwykle dokładna. Są to postaci barwne, kompletne, których po prostu nie można nie lubić.

Jeśli więc lubicie książki, które w tle mają Święta, a przy okazji są dobrze napisane, pełne humoru i uroku, to jest to pozycja właśnie dla Was. Zachęcam.

Kawa zdjęcie autorstwa wayhomestudio - pl.freepik.com